marekchrzanowski blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: kandydat

Odbyła się debata kandydatów na prezydenta naszego Miasta. To chyba dobrze, że zamiast różnego rodzaju eventów, doszło w końcu do rozmowy o tym, co kandydaci mają do zaproponowania Mieszkańcom.

Treści wypowiedzi kandydatów mnie osobiście nie zaskoczyły. Wszyscy, a na pewno trzej moi adwersarze skoncentrowali swoje wypowiedzi na frontalnym ataku na mnie, dokonując oceny tego, co przez minioną kadencję dla miasta zrobiliśmy.

Były prezydent rozpływał się w zachwytach nad czasem swojej obecności w ratuszu, bo to wtedy Bełchatów – w jego opinii – zmienił się najbardziej, a w jego głowie powstały pomysły, które to my, dziwnym trafem, zrealizowaliśmy. W wypowiedziach najmłodszych kandydatów dominowały deklaracje bez pokrycia, czyli tzw. gruszki na wierzbie.

Mój program jest bogaty w konkrety, a przez 8 lat udowodniłem Mieszkańcom, że gruszek na wierzbie nie obiecuję. Na kilka dni przed wyborami samorządowymi zwracam się do wszystkich Mieszkańców z prośbą:
21 listopada idźmy na wybory i wybierzmy ludzi, którym naprawdę zalezy na rozwju naszego Miasta. Głosując na mnie i ludzi PLUSa, wybierasz uczciwość, doświadczenie i rozwój Bełchatowa.

Nareszcie, po tygodniach oczekiwania pojawił się! Kto lub co – zapytacie Państwo. Już odpowiadam, program wyborczy kandydata D. Kubiaka. Już obawiałem się czy w ogóle zdąży, gdyż do 12 listopada wieczorem pod zakładką „program” na jego stronie internetowej był tylko zapis cyt. ;Program wyborczy i Szanowni Państwo, koniec cyt.

Na tym moje zaskoczenie, niestety, już się kończy, gdyż po przeczytaniu tejże lektury dochodzę do wniosku, że kandydat był pilnym obserwatorem jako radny (a może tylko obserwatorem). Wszystko, co usłyszał na sesjach Rady o planach miasta, podpisanych umowach, przygotowanych inwestycjach i kierunkach działania, zawarł dokładnie w „swoim” programie. Ot, taki mały plagiacik. Dziwi to jednak, bo jeśli – jako radny, był wielkim hamulcowym i głosował przeciw moim inicjatywom na rzecz miasta, to należało oczekiwać, że sam zaproponuje coś zupełnie odmiennego. W dodatku, że podobno ubogacony jest wiedzą o oczekiwanych zmianach. Chyba że te zmiany są dokładnie takie jakie, ja realizuję razem z PLUSem. To o jakich zmianach mówimy, panie Darku?

Z nieskrywaną ciekawością obserwuję aktywność kandydata Dariusza K. skądinąd sympatycznego młodszego kolegi. Oto kandydat po zrobieniu sobie zdjęć na tle bełchatowskich fontann ogłosił, że podobno wie, jakich zmian wyborcy oczekują. I to już wszystko, bo wiedzę którą posiadł zostawił tylko dla siebie i w ogóle się nią nie dzieli. Jedyną przekazaną nam rewelacją, ma być walka kandydata o to, aby w Polsce nie kojarzono Bełchatowa ze Śląskiem. Gwarantuję koledze, że co najmniej od 6 lat statystyczny Polak wie, gdzie w Polsce szukać Bełchatowa, i nie stało się to, zapewniam, za sprawą kolegi aktywności chyba, żeby uwzględnić aktywność koleżanki partyjnej na niwie kultury. Miast tego, kandydat zaczął namiętnie bywać tu i tam i zapraszać do bywania z nim nawet tych, co tego nie chcą. A wszystko po to, aby było o nim głośno. Teraz wpadł na pomysł aby zaprosić kontrkandydatów do gry w piłkę nożną na Orliku. Skądinąd, dziwne że na Orliku, sam przecież , podczas kadencji rady dawał wyraz dezaprobaty dla budowy tych boisk i był im przeciwny. Jakby tego było mało, termin spotkania wyznaczył na środę na godzinę 20. To tak jakby mieszkał na Śląsku i nie wiedział, że w środę wieczorem cały sportowy Bełchatów spotyka się w Hali Energia na meczu Skry z Delectą Bydgoszcz.

Jestem przekonany, że w kampanii wyborczej ważnym elementem jest debata kandydatów. Zdaję sobie jednak sprawę, że trudne do uzyskania będzie uniknięcie prześcigania się w deklaracjach na przyszłość, których wiarygodność trudno będzie zweryfikować (zwłaszcza, że na ogół każdy chętnie przedstawia plany, ale już trudniej uzyskać informacje o pomyśle na ich sfinansowanie). Dlatego zamiast spotykać się na „wymuszonych”, nic nie wnoszących dla spraw miasta, towarzyskich kawach i meczach, proponuję debatę o tym, co poszczególni kandydaci zrobili na rzecz miasta, a czego zrobić im się nie udało. Każdy z kandydatów uczestniczył lub uczestniczy faktycznie i politycznie w sprawach samorządu, niech więc zda sprawozdanie ze swojego zaangażowania i niech ono będzie miernikiem wiarygodności jego programu wyborczego. Proponuję porozmawiać o sprawach ważnych dla naszego Bełchatowa: 

1. Drodze S8 w przebiegu bełchatowskim
2. Budowie obwodnicy północnej Bełchatowa
3. Projekcie rewitalizacji centrum miasta
4. Planowaniu przestrzennym(plany i studium)
5. Zaangażowaniu w pozyskiwanie środków unijnych dla realizacji inwestycji

A poniżej zdjęcie z meczu:

Otrzymałem zaproszenie na śniadanie od kandydata PiS. Ma to być spotkanie, na którym nie będziemy poruszać tematów politycznych. Zabawne jest to, że nawet samo zaproszenie jest już jednak polityczne – podpisane zostało jako „kandydat na Prezydenta”. Widzę tu więc lekki rozdźwięk – spotkanie niepolityczne, ale w politycznym nastroju. Poza tym przez ostatnie cztery lata kandydat PiS nie wypił ze mną nawet kufla piwa i nie widział najmniejszej potrzeby spotykania się ze mną. W tym czasie zajmował się marudzeniem, krytykowaniem i utrudnianiem.  

Zaproszenie, które dostałem obejmuje też moją żonę. Tego posunięcia już w ogóle nie rozumiem. Jak mam to interpretować? Jako ostatnio prezentowaną przez PiS politykę łagodności w wykonaniu Pana Kubiaka, do której postanowił zaprzęgnąć rodzinę, aby złagodzić wizerunek? Czy po prostu mamy się pochwalić swoimi żonami?

Debata kandydatów?

Brak komentarzy

Kandydat lewicy zaproponował mi wzięcie udziału w debacie wyborczej. Po pierwsze: w dniu, gdy składał tę propozycję byłem jedynym zarejestrowanym kandydatem na prezydenta. Po drugie: od dawna mówiło się, że kandydatów na urząd prezydenta będzie pięciu, nie dwóch. A ja powodów dla dyskryminowania pozostałych potencjalnych kandydatów nie widzę.    

Swoją drogą jestem przekonany, że debata pięciu też nie bardzo ma sens. Obawiam się, że polegałaby na prześciganiu się w deklaracjach wyborczych bez pokrycia. I o ile pozostali kandydaci mogliby sobie na to pozwalać, o tyle ja, jako urzędujący prezydent Bełchatowa, gruszek na wierzbie obiecywać nie zamierzam.

Zresztą debata tak naprawdę cały czas ma miejsce – mimo że nie spotykamy się w studio wyborczym. Kandydaci przedstawiają swoje postulaty w programach wyborczych (niektórzy wyjątkowo ubogich programach…), listach, blogach itd. Debata wyborcza trwa więc każdego dnia.

1,28 na mnie

2 komentarzy

Nie sądziłem, że stanę się kiedyś przedmiotem zakładów bukmacherskich, a tu proszę…dowiedziałem się, że jedna z firm organizuje zakłady na zwycięstwo w wyborach samorządowych. Podobno jestem faworytem w naszym mieście. Za każdą postawioną na mnie złotówkę można według analityków tej firmy zarobić na czysto 28 groszy – niestety miłośnicy takich rozrywek nie zbiją chyba na mnie fortuny. Choć jestem wdzięczny za pewność, jaką pokładają w mojej kandydaturze bukmacherzy.

Dla zainteresowanych szczegółami:
http://belchatow.naszemiasto.pl/artykul/620224,chrzanowski-faworytem-bukmacherow-czy-wyborcy-zarobia-na,id,t.html
 

Oficjalnie: będę ubiegał się o reelekcję. Swoją kandydaturę ogłosiłem na środowej konferencji w Dworku Olszewskich. W ciągu ostatnich ośmiu lat mojemu zespołowi udało się zrobić wiele dobrego dla Bełchatowa. Ale nadal możemy zrobić więcej, bo sporo ważnych spraw i przedsięwzięć wymaga dalszych nakładów pracy i kontynuacji. Nie wszystko udało nam się domknąć w ciągu tej kadencji, ponieważ niektóre projekty są przedsięwzięciami wieloletnimi. Dlatego będę startował w nadchodzących wyborach samorządowych. Mam nadzieję, że będę miał możliwość kontynuować projekty, które rozpoczęliśmy, takie jak Giganty Mocy czy zabieganie o obwodnicę. W ciągu następnych 4 lat chciałbym także dołożyć wszelkich starań w celu aktywizacji kobiet. Zamierzam między innymi powołać specjalny komitet doradczy, który ma stanowić organ ekspercki w tym zakresie. Dalej oczywiście chcę wspierać rozwój i poprawę oświaty, służby zdrowia, kultury i sportu. Mam też nadzieję, że uda nam się zrealizować jeszcze kilka projektów współfinansowanych ze środków unijnych, bo jest to dla Miasta duża szansa na dodatkowe inwestycje. Bełchatów z każdym dniem zmienia się na lepsze. Chcę, aby nadal tak było, dlatego mam nadzieję mieć możliwość wkładania całej swojej energii w to, aby ten proces utrzymywał się przez następne 4 lata.

Więcej informacji na temat moich planów na następną kadencję można znaleźć na
http://www.plusbelchatow.pl/


  • RSS