marekchrzanowski blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: debata

Odbyła się debata kandydatów na prezydenta naszego Miasta. To chyba dobrze, że zamiast różnego rodzaju eventów, doszło w końcu do rozmowy o tym, co kandydaci mają do zaproponowania Mieszkańcom.

Treści wypowiedzi kandydatów mnie osobiście nie zaskoczyły. Wszyscy, a na pewno trzej moi adwersarze skoncentrowali swoje wypowiedzi na frontalnym ataku na mnie, dokonując oceny tego, co przez minioną kadencję dla miasta zrobiliśmy.

Były prezydent rozpływał się w zachwytach nad czasem swojej obecności w ratuszu, bo to wtedy Bełchatów – w jego opinii – zmienił się najbardziej, a w jego głowie powstały pomysły, które to my, dziwnym trafem, zrealizowaliśmy. W wypowiedziach najmłodszych kandydatów dominowały deklaracje bez pokrycia, czyli tzw. gruszki na wierzbie.

Mój program jest bogaty w konkrety, a przez 8 lat udowodniłem Mieszkańcom, że gruszek na wierzbie nie obiecuję. Na kilka dni przed wyborami samorządowymi zwracam się do wszystkich Mieszkańców z prośbą:
21 listopada idźmy na wybory i wybierzmy ludzi, którym naprawdę zalezy na rozwju naszego Miasta. Głosując na mnie i ludzi PLUSa, wybierasz uczciwość, doświadczenie i rozwój Bełchatowa.

Z nieskrywaną ciekawością obserwuję aktywność kandydata Dariusza K. skądinąd sympatycznego młodszego kolegi. Oto kandydat po zrobieniu sobie zdjęć na tle bełchatowskich fontann ogłosił, że podobno wie, jakich zmian wyborcy oczekują. I to już wszystko, bo wiedzę którą posiadł zostawił tylko dla siebie i w ogóle się nią nie dzieli. Jedyną przekazaną nam rewelacją, ma być walka kandydata o to, aby w Polsce nie kojarzono Bełchatowa ze Śląskiem. Gwarantuję koledze, że co najmniej od 6 lat statystyczny Polak wie, gdzie w Polsce szukać Bełchatowa, i nie stało się to, zapewniam, za sprawą kolegi aktywności chyba, żeby uwzględnić aktywność koleżanki partyjnej na niwie kultury. Miast tego, kandydat zaczął namiętnie bywać tu i tam i zapraszać do bywania z nim nawet tych, co tego nie chcą. A wszystko po to, aby było o nim głośno. Teraz wpadł na pomysł aby zaprosić kontrkandydatów do gry w piłkę nożną na Orliku. Skądinąd, dziwne że na Orliku, sam przecież , podczas kadencji rady dawał wyraz dezaprobaty dla budowy tych boisk i był im przeciwny. Jakby tego było mało, termin spotkania wyznaczył na środę na godzinę 20. To tak jakby mieszkał na Śląsku i nie wiedział, że w środę wieczorem cały sportowy Bełchatów spotyka się w Hali Energia na meczu Skry z Delectą Bydgoszcz.

Jestem przekonany, że w kampanii wyborczej ważnym elementem jest debata kandydatów. Zdaję sobie jednak sprawę, że trudne do uzyskania będzie uniknięcie prześcigania się w deklaracjach na przyszłość, których wiarygodność trudno będzie zweryfikować (zwłaszcza, że na ogół każdy chętnie przedstawia plany, ale już trudniej uzyskać informacje o pomyśle na ich sfinansowanie). Dlatego zamiast spotykać się na „wymuszonych”, nic nie wnoszących dla spraw miasta, towarzyskich kawach i meczach, proponuję debatę o tym, co poszczególni kandydaci zrobili na rzecz miasta, a czego zrobić im się nie udało. Każdy z kandydatów uczestniczył lub uczestniczy faktycznie i politycznie w sprawach samorządu, niech więc zda sprawozdanie ze swojego zaangażowania i niech ono będzie miernikiem wiarygodności jego programu wyborczego. Proponuję porozmawiać o sprawach ważnych dla naszego Bełchatowa: 

1. Drodze S8 w przebiegu bełchatowskim
2. Budowie obwodnicy północnej Bełchatowa
3. Projekcie rewitalizacji centrum miasta
4. Planowaniu przestrzennym(plany i studium)
5. Zaangażowaniu w pozyskiwanie środków unijnych dla realizacji inwestycji

A poniżej zdjęcie z meczu:

Debata kandydatów?

Brak komentarzy

Kandydat lewicy zaproponował mi wzięcie udziału w debacie wyborczej. Po pierwsze: w dniu, gdy składał tę propozycję byłem jedynym zarejestrowanym kandydatem na prezydenta. Po drugie: od dawna mówiło się, że kandydatów na urząd prezydenta będzie pięciu, nie dwóch. A ja powodów dla dyskryminowania pozostałych potencjalnych kandydatów nie widzę.    

Swoją drogą jestem przekonany, że debata pięciu też nie bardzo ma sens. Obawiam się, że polegałaby na prześciganiu się w deklaracjach wyborczych bez pokrycia. I o ile pozostali kandydaci mogliby sobie na to pozwalać, o tyle ja, jako urzędujący prezydent Bełchatowa, gruszek na wierzbie obiecywać nie zamierzam.

Zresztą debata tak naprawdę cały czas ma miejsce – mimo że nie spotykamy się w studio wyborczym. Kandydaci przedstawiają swoje postulaty w programach wyborczych (niektórzy wyjątkowo ubogich programach…), listach, blogach itd. Debata wyborcza trwa więc każdego dnia.


  • RSS