Odbyła się debata kandydatów na prezydenta naszego Miasta. To chyba dobrze, że zamiast różnego rodzaju eventów, doszło w końcu do rozmowy o tym, co kandydaci mają do zaproponowania Mieszkańcom.

Treści wypowiedzi kandydatów mnie osobiście nie zaskoczyły. Wszyscy, a na pewno trzej moi adwersarze skoncentrowali swoje wypowiedzi na frontalnym ataku na mnie, dokonując oceny tego, co przez minioną kadencję dla miasta zrobiliśmy.

Były prezydent rozpływał się w zachwytach nad czasem swojej obecności w ratuszu, bo to wtedy Bełchatów – w jego opinii – zmienił się najbardziej, a w jego głowie powstały pomysły, które to my, dziwnym trafem, zrealizowaliśmy. W wypowiedziach najmłodszych kandydatów dominowały deklaracje bez pokrycia, czyli tzw. gruszki na wierzbie.

Mój program jest bogaty w konkrety, a przez 8 lat udowodniłem Mieszkańcom, że gruszek na wierzbie nie obiecuję. Na kilka dni przed wyborami samorządowymi zwracam się do wszystkich Mieszkańców z prośbą:
21 listopada idźmy na wybory i wybierzmy ludzi, którym naprawdę zalezy na rozwju naszego Miasta. Głosując na mnie i ludzi PLUSa, wybierasz uczciwość, doświadczenie i rozwój Bełchatowa.